# 3 Deszcz

Cześć wam, cześć cześć :>

Mamy wolne, ja zamiast bawić się gdzieś to siedzę w domciu, prawdziwa dusza towarzyska, oj tak. Grzejąc się z grzejnikiem, bo tylko do niego teraz się mogę przytulić, stwierdziłam, że piękny mamy dziś dzień. Tak, nie mylicie się - Oliwia Salamon kocha deszczowe dni, nawet bardzo.


Deszcz kojarzy się z czymś melancholijnym, fakt - poniekąd tak, ale nie do końca. Zastanawiam się czemu tylu z nas nienawidzi deszczu. Ja osobiście nie wyobrażam sobie egzystencji bez niego, może wydawać się to banalne, ponieważ deszcz jest tylko zjawiskiem pogodowym, ale ma coś w sobie, coś specyficznego. Bo czy nie przy deszczu właśnie nie zaznajemy najromantyczniejszych pocałunków, delikatności i naturalności w tańcu ? Przecież tak przyjemnie jest czasem zmoknąć. Nawet dziś, wracając ze spaceru zwinęłam parasol i podążałam oświetlonymi przez stare latarnie ulicami moknąc. Deszcz stwarza idealny klimat do głębokich refleksji nad wszystkimi mniej lub więcej istotnymi sprawami. Naprawdę budzi do życia, życia intelektualnego. Zabrzmiałam teraz jak bohaterka książki Paula Coelho, powinnam napisać jakiś poemat.
Dziękuję bloggerowi za wersje robocze, bo właśnie straciłabym posta, dziękuję !



Swoją drogą byłam dzisiaj na spacerze i muszę przyznać, że samotne spacery są perfekcyjnym rozwiązaniem kiedy w głowie tłumi się zbyt wiele myśli, a nie można z nimi nic zrobić. W ciszy człowiek myśli inaczej, łatwiej się skupić na komplikacjach, polecam wszystkim z nadmiarem czasu, bardzo skuteczne. Później pomyślałam, że wypadałoby odwiedzić rodzinę, tak więc poszłam do babci, zagadałam o Wałęsie (oglądałam film będąc na wycieczce szkolnej) i temat wydający się trwać 15 minut przeniósł się na dwie godziny! Zobaczyłam stare monety, banknoty, pralkę franię oraz najbardziej chyba znane - kartki na mięso. W sumie historia czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, nazywanych potocznie PRL'em wydaje się być bardzo ciekawa, ale i smutna. Okres jego trwania był potworny, panował komunizm, ale człowiek potrafił docenić to, co ma. Jestem zafascynowana myślą, że ludzie potrafili żyć w tak trudnych czasach, kochać tak bardzo mocno i być patriotami. Osobiście ze wstydem przyznam, że niestety nie czuję się patriotką, ale naród nie daje nam odczuć takich wrażeń, może skuszę się na taką notkę po ponownym przeczytaniu ,,Kamieni na szaniec''. Aktualnie konsumuję sałatkę owocową popijając ją moim ukochanym sokiem pomarańczowym oraz uczę się chodzić na koturnach, ponieważ jestem najlepszą przyjaciółką skłonną poświęcić wygodne trampki dla eleganckich butów, by na weselu bawić się w najlepsze z moim bratem i przyjacielem - Damianem. Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że zrekompensujesz mi wszystkie moje starania, w przeciwnym razie będę zmuszona do oddania głębokiego ciosu patelnią :* Dodatkowo majstruję z papierem kolorowym, ale ze względu na charakter niespodzianki niestety nie mogę zdradzić w co, za pomocą moich zgrabnych artystycznych dłoni przemienią się te zwykłe kawałki drewna przetworzonego na papier.
Wieczór doprawiam piosenką Passenger-The girl running *klik*


I właśnie tym akcentem żegnam was, zabieram się do nauki, tworzenia papierkowego suprajsa oraz szykuję się na jutrzejsze urodziny Roxany :>



2 komentarze:

  1. Kochana Oliwko!
    Rozumiem, że masz wiele innych obowiązków, zajęć i czegoś czemu możesz się poświęcić w wolnym czasie. Jednakże mam do Ciebie wielką prośbę, abyś powróciła tutaj i raz na jakiś czas coś pisała. Uwielbiam jak piszesz, bo pisząc pokazujesz nam jaka jesteś, nie tylko Twoje spostrzeżenia ale możemy Ciebie poznać. A czytając poznaje i chce dalej poznać Twoją osobę.
    Metr sześćdziesiąt jeden czystego optymizmu (wiem, świat jest przepełniony niepowodzeniami, jednak ja w dalszym ciągu próbuję wierzyć że będzie dobrze. Żyje łudząc się i okłamując w lepsze jutro).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzeba się łudzić, trzeba tylko uwierzyć w lepsze jutro, a nastanie prędzej czy później :)

      Usuń