# 4 Po przerwie


Cześć wszystkim czytelnikom, którzy jeszcze tu siedzą z niedoczekaniem na coś nowego, dziękuję wam za cierpliwość do mnie, artysta (poprawiam *rzekomy artysta) potrzebuje czasem okresu, w którym filozoficznie będzie dążył do sensu istnienia i celu wszystkiego co chce osiągnąć. 




W dużej mierze przekonało mnie stwierdzenie jakie dostałam czas temu na asku, nie odbierzcie tego jako urazę, tekst tej osoby bardzo mi się spodobał i dał porządnego kopniaka aby się wziąć i coś w końcu napisać, dziękuję Ci, nie mogę Cię określić, ponieważ niczym się nie wyróżniasz z grona anonimów, ale jeśli masz chęć i odwagę to napisz do mnie, bo to dało mi powody do rozmyślań nie tylko na bloga, tym tokiem myślenia zaszłam również dalej, szczerze dziękuję. Bierzmy się zatem do roboty. Czytelnicy ! Wstańcie, rozprostujcie kolana, otrzepcie się z kurzu, którym tak długo zalegaliście, bo właśnie Oliwia eS ma dla was kilka nowych akapitów.

Dobrze, od czego mogłabym zacząć nadrabiać tak rozległy czas rozłąki, hm…
Może najlepiej wytłumaczeniem ?
*głosy w mojej głowie*
- Nieeeeeeeee, co Ty się im będziesz tłumaczyć…
- Tak Oli ! W końcu winny zawsze zaczyna od tłumaczeń, a Ty i tak na chwilę obecną nie wiesz od czego zacząć, więęęęęęęęc, why not ?
Dobra, koniec żartów. Oto ja od kuchni, czytaj – miliony głosów w mojej głowie, które są odwiecznym powodem wszelkich nieporozumień życiowych, owszem, aż tak szeroka jest ich skala nikczemności.

Otóż, początkowym powodem mojego niezaglądania do spraw tak ważnych jak blog był brak Internetu, a potem bardzo długi okres bez laptopa, a korzystając bezustannie z telefonu komórkowego nie jest komfortowo tworzyć, tym bardziej że zawsze wygląda to chaotycznie, a to raz zapomnę o notce i piszę ją kilka dni, raz w ogóle mi się nie podoba, innym razem konsumuję kolację (piszę zawsze na wieczór, taka mała dygresja), czasem i nawet zajmę się czymś innym kończąc na milionach poprawek i niedociągnięciach. Nie, nie, nie. Kolejny blog został stworzony by był już na stałe, bez żadnych niedoskonałości. Mam w nawyku ciągłą chęć ulepszania, być może z faktu wynikającego z bycia zodiakalną panną ? Szkoda, że ta perfekcyjność nie chce objawiać się w nauce, czy moim wyglądzie zewnętrznym, a chciałabym tego baaaaaaaardzo. Cóż, mieć wszystkiego nie można, do książek siąść trzeba, BO TESTY, a nad sylwetką W KOŃCU popracujemy. Nowy rok = nowe szanse = więcej powodzeń (choć i muszą być niepowodzenia, bo w końcu jeszcze jestem leniwa). Notka o nowym roku będzie, o to się martwić nie musicie moi drodzy.

Trochę nieładnie z mojej strony, że nie weszłam nawet po to, by złożyć wam życzenia świąteczne, ale większość z nich jest powielana w tych noworocznych (nowa notka), a nie lubię się powtarzać, nie lubię sztucznych życzeń, chociaż święta mają w sobie trochę sztuczności. Wówczas ludzie są niezwykle dla siebie mili i życzliwi, a nie oszukujmy się – tak powinno być na co dzień, bez żadnych wygłoszeń jaki dzień mamy i co obchodzimy. Ponadto śniegu zabrakło, świąt do końca klimatycznych nie ma, bo pomimo faktu że jest to tylko skrystalizowana para wodna, to dodaje wiele uroku. W święta ludzie bezustannie biegną, śpieszą się, aż w końcu na siebie wpadają i zaczyna się szereg nieprzyjemności, bo każdy w tej gonitwie ma na celu zaspokojenie własnych potrzeb. Dokonajcie refleksji, bo to się tyczy nie tylko świąt, ale i również wyścigu szczurów, którego jesteśmy świadkami nawet uczestnikami, a przecież każdy może to zmienić, wystarczy tylko zacząć od siebie moi mili. Kolejne święta za rok, może coś się zmieni do tego czasu ? Pokładam w tym wszelkie moje nadzieje.

W 2014 roku pragnę czynniej prowadzić bloga, nie wychodzi mi to rewelacyjnie, ale to takie małe postanowienie. Aktualnie mam nieszczęście w zdrowiu (jak zawsze, dopiero wyszłam ze szpitala, jestem kaleką) i cierpię na doskwierającą mi ospę mając piętnaście lat (i 5 miesięcy), leżanka dopiero się rozpoczęła, tematów naprawdę jest sporo, czas się za nie wziąć, bo mam głęboką nadzieję, że w jakiś tam sposób umilam wam chwile spędzone nie na odświeżaniu Facebooka, a czytaniu co mam do powiedzenia, a jest tego sporo. Dziękuję wam za uwagę, za czytanie moich wypocin, za różnorodność opinii, w końcu pojawiły się małe dyskusje pod notką dotyczącą samobójstwa. Chciałabym was rozruszać, bo lubię czytać wasze komentarze, zawsze doceniam wasze zdanie i często biorę coś z tego do siebie aby udoskonalać i zmieniać. Bez was nie ma bloga, bo kim byłby intelektualista bez osób, które go słuchają i czynnie biorą udział w jego tezach czy porzekadłach ? Życzę wam wytrwałości w poprawianiu ocen, nim się obejrzycie nastaną ferie zimowe. Życzę wam również wielu innych rzeczy, ale od tego będzie kolejna notka. Trzymajcie się (dopisałabym ciepło, ale mamy wiosenną pogodę, na szczęście) i zaskakujcie w 2014 roku.

~ Wasza Oliwka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz