Nowy rok rozpoczął się w najlepsze, nowe postanowienia i
nowe doświadczenia. Wszystko zostaje wymieniane jak części do samochodu, żeby
działał jakoś sprawniej, płynniej. W nowym roku każdy liczy na coś nowego, na
poprawę swojej sytuacji, na pożegnanie pewnych, przykrych doświadczeń. Stąd też
potrzeba postanowień, nie zawsze konsekwentnych, ale milej
rozpocząć nowy poniedziałek z uczuciem, że Opatrzność ma nam dopomagać w
sprawdzianie z matematyki, niż iść z zawieszoną głową i przekonaniem, że nic się nie uda. Powinnam to dopisać w mojej niewidzialnej liście, bo matematyka…
Dobra, może jako przyszły human się na ten temat nie wypowiem, bo zaczną się
żarty i żarciki o MCdonaldzie, czy KFC. Nie każdy human to tuman, na tym kończę
uwagę na temat mojej przyszłej specjalizacji, ustępuję miejsca dla biochemów i
matfizów, no. Czasami tak niesamowicie mnie korci, żeby dopisać do zdania jakąś
minkę, ale trzeba się tego oduczyć, bo to niegramatyczne i raczej dziwne, bo
jakby to wyglądało ? Kto czytając mój przyszły felieton w gazecie, popijawszy kawę
nad ranem i zagryzając chrupiącym croissantem, nie odniesie wrażenia że z
autorką jest coś nie tak, gdy przy poważnej rozterce daje smutne minki, a
komicznych satyrach wstawiała :D ? Ciekawe jakie wrażenia będą odnosili
czytelnicy, gdy podejmując temat poważny będę od niego odbiegała tak jak w tej
publikacji. Trzeba nad tym popracować, co nadaje się do kolejnego mini-postanowienia
na poczciwy 2014 rok. Gdyby tak podsumować wszystko, o czym myślę w swojej
głowie planując kolejne miesiące, to wyszedłby całkiem pokaźny obraz tego jak
wiele chciałabym osiągnąć. Z drugiej strony postanowienia wydają się niektórym
całkowicie banalne, bo przecież skoro ktoś czegoś pragnie, to czy musi sobie to
kodować na nowy rok, a nie po prostu konsekwentnie do tego dążyć od chwili
kiedy o tym pomyśli ? To tylko nowa data, ale dni mijają tak samo, liczba
miesięcy się nie zmienia, wydawać by się mogło, że wszystko pozostaje na swoim
miejscu. Mimo wszystko ludzie żyją z nadzieją, że uda im się znaleźć swoją
drugą połówkę, zrzucić zbędne kilogramy, otworzyć firmę czy dostać się na
upragnione studia z bardzo wysokim wynikiem. Uważam, że dobre są te
postanowienia, mamy przynajmniej do czego dążyć i zyskujemy z tym taką
wewnętrzną motywację głęboko w nas samych. Dobrze jest marzyć, ale jeszcze
lepiej zamieniać marzenia we wspomnienia. Wystarczy tylko chcieć.
Dobrze kochani, w nowym roku pragnę życzyć wam przede wszystkim
szczęścia, bo pasażerowie Titanica mieli zdrowie, ale szczęścia im zabrakło.
Teraz całkiem poważnie.
W nowym roku życzę wam wszystkim przede wszystkim szczęścia,
objawia się ono pod wieloma postaciami, ale jest chyba najcudowniejszym
uczuciem jakie nam towarzyszy. Ponadto życzę wam zdrowia, bo jak się ostatnio
przekonuję jest bardzo ważne, miłości – żeby zagościła w waszych sercach, wytrwałości
w spełnianiu swoich marzeń, a jak mowa o wytrwałości to również cierpliwości,
cierpliwości do wszystkiego. Cierpliwości do ludzi, do siebie samych, do rzeczy
sprawiających nam trudności. Mojemu rocznikowi – pomyślunku w testach
gimnazjalnych, to tylko kartka, rozgromicie to. Pieniędzy, ale tylko na te potrzebne sprawy, bo jak wiecie - szczęścia nie dają (choć można by spekulować). Nowych znajomości i prawdziwych, szczerych przyjaźni oraz masy cudownych wspomnień, oraz wszystkiego, czego zabrakło w 2013 roku.
~ Wasza Oliwka :)


Świetna notka
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńKochana świetna pisarka <3
OdpowiedzUsuńa mnie jednak brakuje , buziek , no trudno
OdpowiedzUsuń