# 5 Postanowienia noworoczne


Nowy rok rozpoczął się w najlepsze, nowe postanowienia i nowe doświadczenia. Wszystko zostaje wymieniane jak części do samochodu, żeby działał jakoś sprawniej, płynniej. W nowym roku każdy liczy na coś nowego, na poprawę swojej sytuacji, na pożegnanie pewnych, przykrych doświadczeń. Stąd też potrzeba postanowień, nie zawsze konsekwentnych, ale milej rozpocząć nowy poniedziałek z uczuciem, że Opatrzność ma nam dopomagać w sprawdzianie z matematyki, niż iść z zawieszoną głową i przekonaniem, że nic się nie uda. Powinnam to dopisać w mojej niewidzialnej liście, bo matematyka… Dobra, może jako przyszły human się na ten temat nie wypowiem, bo zaczną się żarty i żarciki o MCdonaldzie, czy KFC. Nie każdy human to tuman, na tym kończę uwagę na temat mojej przyszłej specjalizacji, ustępuję miejsca dla biochemów i matfizów, no. Czasami tak niesamowicie mnie korci, żeby dopisać do zdania jakąś minkę, ale trzeba się tego oduczyć, bo to niegramatyczne i raczej dziwne, bo jakby to wyglądało ? Kto czytając mój przyszły felieton w gazecie, popijawszy kawę nad ranem i zagryzając chrupiącym croissantem, nie odniesie wrażenia że z autorką jest coś nie tak, gdy przy poważnej rozterce daje smutne minki, a komicznych satyrach wstawiała :D ? Ciekawe jakie wrażenia będą odnosili czytelnicy, gdy podejmując temat poważny będę od niego odbiegała tak jak w tej publikacji. Trzeba nad tym popracować, co nadaje się do kolejnego mini-postanowienia na poczciwy 2014 rok. Gdyby tak podsumować wszystko, o czym myślę w swojej głowie planując kolejne miesiące, to wyszedłby całkiem pokaźny obraz tego jak wiele chciałabym osiągnąć. Z drugiej strony postanowienia wydają się niektórym całkowicie banalne, bo przecież skoro ktoś czegoś pragnie, to czy musi sobie to kodować na nowy rok, a nie po prostu konsekwentnie do tego dążyć od chwili kiedy o tym pomyśli ? To tylko nowa data, ale dni mijają tak samo, liczba miesięcy się nie zmienia, wydawać by się mogło, że wszystko pozostaje na swoim miejscu. Mimo wszystko ludzie żyją z nadzieją, że uda im się znaleźć swoją drugą połówkę, zrzucić zbędne kilogramy, otworzyć firmę czy dostać się na upragnione studia z bardzo wysokim wynikiem. Uważam, że dobre są te postanowienia, mamy przynajmniej do czego dążyć i zyskujemy z tym taką wewnętrzną motywację głęboko w nas samych. Dobrze jest marzyć, ale jeszcze lepiej zamieniać marzenia we wspomnienia. Wystarczy tylko chcieć.

Dobrze kochani, w nowym roku pragnę życzyć wam przede wszystkim szczęścia, bo pasażerowie Titanica mieli zdrowie, ale szczęścia im zabrakło.  

Teraz całkiem poważnie.



W nowym roku życzę wam wszystkim przede wszystkim szczęścia, objawia się ono pod wieloma postaciami, ale jest chyba najcudowniejszym uczuciem jakie nam towarzyszy. Ponadto życzę wam zdrowia, bo jak się ostatnio przekonuję jest bardzo ważne, miłości – żeby zagościła w waszych sercach, wytrwałości w spełnianiu swoich marzeń, a jak mowa o wytrwałości to również cierpliwości, cierpliwości do wszystkiego. Cierpliwości do ludzi, do siebie samych, do rzeczy sprawiających nam trudności. Mojemu rocznikowi – pomyślunku w testach gimnazjalnych, to tylko kartka, rozgromicie to. Pieniędzy, ale tylko na te potrzebne sprawy, bo jak wiecie - szczęścia nie dają (choć można by spekulować). Nowych znajomości i prawdziwych, szczerych przyjaźni oraz masy cudownych wspomnień, oraz wszystkiego, czego zabrakło w 2013 roku. 



 ~ Wasza Oliwka :)






4 komentarze: